Komentarze

Cena milczenia

Ile kosztuje zamykanie ust dziennikarzom? To zależy – od zamożności zleceniodawcy i rangi sprawy. No to, tytułem przypomnienia…

Latem 2016 r., gdy wybuchła afera Sensus Group i policjanci wkroczyli do siedziby PKP, aby dokonać rewizji, szefostwo PKP podjęło spektakularną akcję. Utworzony został specjalny fundusz na opłacenie artykułów udających normalne dziennikarskie publikacje. Pieniądze poszły do: Wirtualnej Polski, Dziennika Gazety Prawnej i specjalistycznych portali kolejowych. Podjęto negocjacje z tabloidami oraz Wydawnictwem Fratria (tygodnik „Sieci”) – nie udało nam się niestety ustalić jak się one zakończyły.

Akcję medialną PKP odnotował nawet Wydział Operacyjno-Śledczy Delegatury CBA w Warszawie i ocenił ją jako „niespotykaną”. Sporządzono notatkę w tej sprawie (poniżej).

fot. Leszek Kraskowski, akta sprawy

„Dworce zamieniliśmy w lotniska” – zapewniał na łamach portalu Rynek Kolejowy w cichcem opłaconej publikacji prezes PKP Mirosław Pawłowski. Była to nieprawda, bo ochrona była dziurawa jak sito.

fot. Leszek Kraskowski, akta sprawy

W aferze SensusGroup kolej straciła 2 mln zł. Bez przetargu zlecono firmie-krzak, która formalnie nie istniała i nie posiadała żadnej siedziby, ochronę antyterrorystyczną dworców. Chodziło o  Światowe Dni Młodzieży i bezpieczeństwo pielgrzymów.

fot. Leszek Kraskowski, akta sprawy

Spółkę tworzyli ludzie powiązani z politykami PiS i służbami specjalnymi. Sprawa karna przeciwko b. członkom zarządu PKP toczy się przed sądem I instancji.

2 503 komentarze do “Cena milczenia