POD LUPĄPolska

Falenta zawinił, ścigają Tuska

Jest śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień w 2014 roku przez ówczesnego premiera Donalda Tuska – informuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Zawiadomienie złożył w ubiegłym roku Marek Falenta, który stał za nielegalnym nagrywaniem rozmów polityków w latach 2013-2014.

Na swojej stronie w internecie prokuratura informuje, że śledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego Donalda Tuska w pierwszej połowie 2014 r.  „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez podmioty zajmujące się obrotem węglem kamiennym poprzez zlecenie bez podstawy prawnej i faktycznej kontroli podmiotu prawa handlowego, tj. Składy Węgla spółka z o.o., w celu wymuszenia zaprzestania importu węgla z Federacji Rosyjskiej i działania tym samym na szkodę interesu prywatnego ww. spółki”. Śledztwo wygląda jak mega groteska.

Przypomnijmy: triumf PiS zaczął się właśnie od Falenty i rosyjskiego węgla. Później była #afera taśmowa i #ośmiorniczki. Marek Falenta odwalił najbrudniejszą i najtrudniejszą robotę. Pasem transmisyjnym do tygodnika „Wprost” był współpracownik specsłużb dziennikarz Piotr Nisztor. Dziennikarze „Wprost” godzinami przepisywali nagrania z podsłuchów. Afera taśmowa zadecydowała o wygranej PiS w wyborach parlamentarnych.

Gdy Nisztor zbierał materiały do książki o Janie Kulczyku, odezwał się do mnie PR-owiec „doktora”, bo tak nazywano Kulczyka. Niemal ze łzami w oczach prosił o przekonanie Nisztora, aby opóźnił publikację książki lub w ogóle zaniechał jej wydania, bo ojciec doktora ma słabe serce i tego skandalu nie przeżyje. Chodziło oczywiście o pracę Henryka Kulczyka dla służb PRL.
PR-owiec błagał i argumentował, że chodzi tu o życie Henryka Kulczyka. A życie człowieka jest ważniejsze od najciekawszej książki.

– „Doktor” jest bardzo zaniepokojony planami wydania tej książki. O „doktorze” Nisztor może pisać co chce – mówił PR-owiec. – Ale jego ojca niech zostawi w spokoju. To stary, schorowany człowiek. To byłoby znęcanie się nad staruszkiem, który już nie może się bronić.
Znałem część dokumentów obciążających Henryka Kulczyka jeszcze z czasów, gdy pracowałem w „Rzeczpospolitej”. Były bardzo mocne, ale jak to z kwitami #SB bywa, zawsze istniało podejrzenie, że zostały spreparowane lub że esbeków poniosła fantazja. Z jakichś względów gazeta bała się je opublikować, choć były naprawdę sensacyjne. Czy chodziło o reklamy od firm Kulczyka, czy o jakieś inne względy – tego nie wiem.
Nie był to zresztą jedyny przypadek wyjątkowej ostrożności „Rzeczpospolitej”. Gdy zbieraliśmy dokumenty obciążające ministra Piechotę, który miał rzekomo wziąć pożyczkę od gangsterów, też nie było zgody kierownictwa redakcji na puszczenie tekstu do druku. – Puścimy, gdy „Wyborcza” to puści – słyszeliśmy od szefów. Było to postępowanie całkowicie sprzeczne z praktyką konkurowania o newsa.

PR-owiec Kulczyka miał piękną kartę w podziemnej „Solidarności”. Dlatego podjąłem z nim rozmowę. Odmówiłem jednak pośredniczenia w rozmowach z Nisztorem. Po prostu dałem do niego numer telefonu.
– Dogadujcie się sami – powiedziałem. – Być może jakieś informacje o Henryku trzeba zweryfikować. Ja nie mam zamiaru brać udziału w blokowaniu czyjejś publikacji.
Dogadali się znakomicie. Książka, która się ukazała, stawiała Kulczyków w korzystnym świetle.
„Na mieście” wciąż krążą legendy dotyczące szczegółów tego dogadania. Ale główne persony dramatu już nie żyją – Henryk, Jan i ich PR-owiec. Piotr Nisztor robi karierę w PiS-owskich mediach. Według publikacji dziennikarskich Wojciecha Surmacza (2014), Jana Pińskiego, Elżbiety Rutkowskiej, Grzegorza Kopacza (2017) i Tomasza Szwejgierta (2020) Piotr Nisztor był tajnym współpracownikiem Centralnego Biura Antykorupcyjnego. On sam zaprzeczył tym twierdzeniom i złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 212 kodeksu karnego.

fot. Canva.com

Jeden komentarz do “Falenta zawinił, ścigają Tuska

  • It is actually a nice and helpful piece of information. I am glad that you just shared this useful information with us. Please stay us informed like this. Thank you for sharing.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *