Jak rozkradano Polnord
Miliardowe aktywa, wątpliwe inwestycje i prokuratorskie zarzuty. Kulisy wielkiej afery w Polnord S.A.
Publikujemy poufny dokument z prokuratorskiego śledztwa dotyczącego afery Polnordu – zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które złożył zarząd Polnordu w 2017 r. Zawiadomienie było wynikiem wewnętrznego audytu dokonanego w spółce przez renomowaną kancelarię adwokacka SKS. Co ciekawe, w 2017 r. nadal dla Polnordu pracowała kancelaria Romana Giertycha – nie powierzono jej jednak żadnych zadań związanych z wyszukiwaniem nieprawidłowości.
Zarząd giełdowego dewelopera Polnord S.A. skierował w 2017 r. do Prokuratury Regionalnej w Warszawie obszerne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia szeregu przestępstw przez byłych włodarzy spółki. Dokument, przygotowany przez renomowaną kancelarię Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, opisuje mechanizm wieloletniej niegospodarności, która mogła doprowadzić do utraty dziesiątek, a być może nawet setek milionów złotych przez jedną z największych firm budowlanych w kraju.
Sprawa nabrała tempa po zmianach kadrowych w Polnordzie w 2016 r. Nowy prezes, Dariusz Krawczyk, powołał Biuro Kontroli Wewnętrznej (BKW), które poddało analizie transakcje z lat 2005–2015. Efektem tych prac było zawiadomienie wymierzone m.in. w Piotra Wesołowskiego (prezesa w latach 2005–2016) oraz Tomasza Sznajdera. Zarzuty dotyczą nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków (art. 296 k.k.), co miało skutkować wyrządzeniem spółce szkody majątkowej o wielkich rozmiarach.
Rosyjski łącznik: 90 milionów bez zabezpieczeń
Kluczowym wątkiem zawiadomienia jest działalność Polnordu w Federacji Rosyjskiej, prowadzona przez spółkę PLP Development Group. W latach 2005–2010 Polnord udzielił tej spółce pożyczek na łączną kwotę 90 463 518,50 zł. Pieniądze te transferowano bez jakichkolwiek mechanizmów zabezpieczających interesy giełdowej spółki.
Dramat akcjonariuszy pogłębił się w 2012 roku, kiedy to – mimo fatalnej kondycji rosyjskiego partnera – zarząd Polnordu zdecydował się na umorzenie długu w kwocie blisko 36,7 mln zł (357 mln rubli). Tuż po tej operacji Polnord sprzedał wszystkie udziały w PLP za symboliczne 938 tys. zł. Szokujące jest to, że w tym samym czasie rada nadzorcza przyznała Wesołowskiemu i Sznajderowi wysokie premie (odpowiednio 300 tys. zł i 200 tys. zł) za „zaangażowanie w restrukturyzację” tychże wierzytelności.
System „KB Dom” i omijanie przetargów
Zawiadomienie rzuca światło na skomplikowaną sieć powiązań między Polnordem, Prokom Investments oraz Korporacją Budowlaną Dom (KB Dom). 31 sierpnia 2011 r. Polnord zawarł z KB Dom umowę o współpracy, która zobowiązywała dewelopera do stałego zlecania robót tej firmie, z pominięciem procedur przetargowych.
Praktyka ta okazała się skrajnie niekorzystna. Przykładowo, przy inwestycji „Brzozowy Zakątek” Polnord odrzucił oferty pięciu zewnętrznych firm, które proponowały ceny o 4,8 mln zł niższe niż KB Dom. Co więcej, Polnord de facto finansował bieżącą działalność KB Dom, wypłacając wielomilionowe zaliczki na poczet przyszłych prac.
Nieruchomościowa czarna seria
Lista kontrowersyjnych transakcji gruntowych jest długa i obejmuje całą Polskę:
Dopiewiec: W 2010 roku Polnord nabył od spółki-krzak Properis 33 Sebastiana Jarguta, ps. „Foka” (kierowcy i ochroniarza mec. Romana Giertycha) działkę za 22 mln zł. Pośrednik „Foka” kupił tę samą nieruchomość zaledwie 8 dni wcześniej za niewiele ponad 6,2 mln zł, co oznacza, że Polnord przepłacił o ponad 15,7 mln zł.
Pierwoszyno: Za 2 mln zł kupiono grunty położone na klifie morskim w strefie osuwiskowej, całkowicie nieprzydatne do zabudowy deweloperskiej.
Gdańsk (ul. Kotwiczników): Nieruchomość sprzedano spółce Ekolan za 3,35 mln zł, mimo że operaty szacunkowe wskazywały wartość rynkową na poziomie 5,5–7 mln zł. Sprzedaż nastąpiła w momencie, gdy miasto ogłaszało plany rewitalizacji tego obszaru, co drastycznie podnosiło jego atrakcyjność.
Gdynia (ul. Plażowa): Szereg transakcji w warunkach konfliktu interesów. Udziały w prestiżowych nieruchomościach przy plaży trafiały ostatecznie do osób powiązanych z zarządem (m.in. rodziny Wesołowskich oraz państwa Gniadeckich) po cenach znacznie odbiegających od rynkowych.
Konflikt interesów w cieniu giełdy
Zawiadamiający podkreślają, że większość tych działań odbywała się w warunkach permanentnego konfliktu interesów. Osoby decyzyjne w Polnordzie zasiadały jednocześnie w organach spółek, z którymi Polnord zawierał niekorzystne umowy.
Według zarządu Polnordu wszystkie te działania zmierzały do świadomego wyprowadzania majątku ze spółki. Wniosek dowodowy obejmuje przesłuchanie ponad 30 osób oraz powołanie biegłych z zakresu informatyki śledczej do zbadania korespondencji elektronicznej byłych pracowników.
Co zrobiła z tym prokuratura? Trudno w to uwierzyć, ale początkowo… odmówiła wszczęcia śledztwa. Toczy się ono nadal. Żaden z 12 podejrzanych nie spędził ani jednego dnia w areszcie. 16 stycznia 2025 r. prokuratura umorzyła śledztwo wobec Romana Giertycha.

























































