Reporterzy.online

Sądny dzień Michała Wiśniewskiego

W czwartek warszawski Sąd Apelacyjny ma zadecydować czy lider „Ich Troje” trafi na półtora roku do wiezienia.

Sądny dzień ma w tym tygodniu Michał #Wiśniewski, lider „Ich Troje”. Sąd Apelacyjny w Warszawie w czwartek rozpatrzy jego apelacje od wyroku pierwszej instancji, na mocy którego został skazany na półtora roku bezwzględnego pozbawienia wolności za wyłudzenie pożyczki ze SKOK Wołomin. Historia pewnie nigdy nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie afera i plajta SKOK Wołomin. Prokuratura dostrzegła, że z tej kasy wyjatkowo często korzystali celebryci i zaczęła skrupulatnie prześwietlać dokumenty. Tym razem Wiśniewski potraktował sprawę bardzo serio i powołał zespół trzech obrońców. Do sądu wpłynęły więc trzy apelacje.

Lider „Ich Troje” powtarza, że jest niewinny, bo nie zawyżył swoich dochodów w formularzu-wniosku o pożyczkę, a jedynie wpisał kwotę brutto zamiast kwoty netto. Prokurator jest innego zdania. W rozmowie z naszym serwisem #ReporterzyOnline Michał Wiśniewski zapowiedział, że nakręci film o sprawie. Ewentualny wyrok bezwględnego więzienia oznaczałby dla niego nie tylko „odsiadkę”, ale również ogromne kłopoty finansowe – konieczność odwołania wielu zaplanowanych koncertów.

Wiele osób pyta mnie, co sądzę o sprawie Wiśniewskiego. Wyłudził tę pożyczkę czy nie? Jedno jest pewne – spłacił tylko jej część. Byłem na rozprawach sądowych, ale nie czytałem akt, co utrudnia mi analizę tej sprawy. Nie przekonują mnie argumenty prokuratora, że Wiśniewski tą pożyczką spłacał inne długi, bo nie ma w tym nic nielegalnego. To nie był kredyt hipoteczny, a pożyczka na dowolny cel. Znaczną jej część piosenkarz zainwestował w klub, który splajtował. Jest faktem, że został oszukany przez wspólnika. Gdyby nie afera SKOK Wołomin i jego upadek, Wiśniewski splacałby pożyczkę występując w reklamach tej spółdzielczej kasy. I pewnie by ją w końcu spłacił.

Wiśniewski to artysta, żyjący rozrzutnie i ponad stan ancymon i były alkoholik. Za swoje błędy, do których się przyznał, słono zapłacił – sąd ogłosił jego upadłość konsumencką. Wszystko musiał zaczynać od zera. Gdyby teraz trafił za więzienne mury, największą karę poniosłyby jego dzieci. W ciągu 35 lat pracy dziennikarskiej spotkalem wielu gangsterów, lewych polityków i biznesmenów, oszustów i złodziei. Jestem przekonany, że Wiśniewski do tego grona nie należy. Jednak sąd pierwszej instancji nie był wyrozumiały. Na pewno nie są wyrozumiali wobec Wiśniewskiego byli klienci SKOK Wołomin – mój znajomy architekstracił w tym parabanku oszczędności z rocznego kontraktu we Francji.

Niektórzy zarzucają „Wiśni”, że niczego się nie nauczył. Pod Piasecznem buduje luksusowy dom, a budowa się opóźnia i pochłania ogromne pieniadze. – Widział pan jakim samochodem przyjechał na rozprawę? – zapytał mnie prokurator, który oskarżał Wiśniewskiego. Samochodu nie widziałem, ale domyślam się, że nie był to polonez caro. Prokurator podczas rozprawy porównywał swoje zarobki do zarobków piosenkarza. Ale czy ktoś zabrania prokuratorowi założyć kapelę i śpiewać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *