POD LUPĄ

Pomóżcie ścigać mafię Krauzego I Giertycha!

Jan Piński, nieformalny PR-owiec i medialne ramię mec. Romana Giertycha, złożył przeciwko mnie prywatny akt oskarżenia. W praktyce oznacza to, że będę musiał zmierzyć się z samym Giertychem.

Jan Piński, czyli nieformalny PR-owiec Romana Giertycha, złożył przeciwko mnie w warszawskim sądzie prywatny akt oskarżenia. Oznacza to dla mnie nie tylko wydatki na obronę, ale również poważne wyznanie, bo w praktyce zmierzenie się w sądzie z samym Romanem Giertychem, który będzie działał z tylnego siedzenia. Tak jak Sebastian Jargut, ps. „Foka”, jest „słupem” Giertycha w jego ciemnych interesach, tak Piński (redaktor naczelny hejterskiego portalu wiesci24) jest emanacją lorda Polnorda w najciemniejszej propagandzie medialnej „silniczków” z #SilniRazem. Jest medialnym ramieniem Giertycha. Kłamie bez zmrużenia oka. Non stop. Przynosi mu to ogromne profity, liczone w milionach złotych. Wystarczy spojrzeć na dochody jego firmy, które po dojściu Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska do władzy wystrzeliły w kosmos.

Jan Piński jest nie tylko – poprzez swoja konkubinę i wspólniczkę Urszule Primik – powiązany z aferą Polnordu, Giertychem i „Foką”, który zakładał spółki-krzak i wywoził kompromitujące dokumenty do Włoch. Zbierając materiały dotyczące afery Polnordu odkryłem szokujące powiązania Pińskiego z mafią VAT, mafią hazardową i paliwową. Powiązania z bandytami, którzy naprawdę są niebezpieczni. Zrozumiałem wtedy dlaczego specłużby interesują się Pińskim. I wyjechałem do Albanii, aby usiąść nad setkami stron zgromadzonych papierów i spokojnie pracować. Zbieranie dokumentów, spotkania ze świadkami wymagają jednak również mojego pobytu w Polsce. Ze zrozumiałych względów ludzie boją się rozmawiać przez telefon. Boją się nawet wysłać dokumenty mailem.

Afera Polnordu to nie jest medialna ciekawostka. I nie chodzi w niej – jak utrzymuje Piński – o przelewy jednej prywatnej firmy do drugiej prywatnej firmy. Chodzi o dziesiątki milionów złotych. O okradzione przez gang Krauzego i Giertycha fundusze emerytalne, PZU oraz państwowe banki: PKO BP i Bang Gospodarstwa Krajowego (#BGK). To czubek góry lodowej. Jedna z macek ośmiornicy. Wspominał o tym Zbigniew Ziobro podczas przesłuchania przed sejmowa komisją ds. #Pegasusa. Afera Polnordu prowadzi do innych poważnych afer: Biotonu i PetrolInvestu Romana Krauzego (inwestycje w Rosji i Kazachstanie). Prowadzi do rosyjskich polityków najwyższego szczebla, w tym najbliższego doradcy Władimira Putina i przewodniczącego rosyjskiej Dumy. Prowadzi do rosyjskich specłużb i gangsterów.

Przyjaciele i znajomi proszą mnie, abym się wycofał. Mówią, że zrobiłem już wystarczająco dużo. I że już wystarczy. Wiem, że mają sporo racji, ale nie mam zamiaru się poddać i zrezygnować. Po moim pierwszym filmie o #aferaPolnordu, który obejrzało prawie 600 tys. widzów, moja żona i dzieci wyjechały na dłuższy czas z kraju. Domagał się tego nasz adwokat mec. Piotr Paduszyński. Prosił też, abym wyprowadził się z domu. Tak zrobiłem.

Mój samochód i samochód mojej żony zostały ostrzelane z broni pneumatycznej i podziurawione jak sito. Koszty napraw mechanicy ocenili na 10 tysięcy złotych. Naprawiliśmy jeden samochód. Na naprawę drugiego nas po prostu nie stać. Prokuratura umorzyła śledztwo. Nie łączę tych wydarzeń z aferą Polnordu ani z moją pracą, ale jest ono kolejnym dowodem na to, że żyjemy w kraju z kartonu, kraju totalnego bezprawia, w którym przestępcy chodzą po świeżym powietrzu i śmieją się nam w twarz. Dwadzieścia kilka lat temu po moim spotkaniu z księgowym mafii pruszkowskiej nieznani sprawcy odjechali moją dwuletnią hondą civic. Sprawców rzecz jasna nie ustalono, samochodu nie odnaleziono. „Hestia”, sopocka firma ubezpieczeniowa, założona przez gangstera z Trójmiasta Nikodema Skotarczaka, ps. „Nikoś”, początkowo odmówiła wypłaty odszkodowania i zwlekała z wypłatą pół roku.

To co obecnie wyprawia się w naszym uśmiechniętym od ucha do ucha państwie przypomina lata 90. I nie ma na to mojej zgody. Zostałem dziennikarzem 1990 roku nie po to, aby zarabiać w tym zawodzie kokosy, bo takich nie było, ale po to, aby mieć realny wpływ na otaczającą nas rzeczywistość.

Kochani, jeśli możecie w jakiś sposób wspomóc moją pracę, bardzo o to proszę. Naprawę wsparcie jest teraz bardzo potrzebne, bardziej niż kiedykolwiek. Zbliża się termin przedawnienia śledztwa wobec Romana Giertycha w sprawie Polnordu. Zostało niewiele czasu. Jeśli nic w tej sprawie razem nie zrobimy, pozostanie tylko żal nad rozlanym mlekiem. Tymczasem tropienie mafii Romana Giertycha i Ryszarda Krauzego, która dysponuje ogromnymi pieniędzmi i ma ogromne wpływy, będzie wymagało wielu wyjazdów i wielu dni spędzonych przeze mnie nad dokumentami w prokuraturach i sądach.

Chodzi mi nie tylko o Wasze wsparcie finansowe, choćby o postawienie wirtualnej kawy za 10 zł. Zwracam się z gorącym apelem do wszystkich, którzy mają wiedzę o aferach Polnordu, Biotonu i Petrolinvestu o kontakt. Gdy się je połączy w całość wychodzi afera o rozmiarach dorównujących, a nawet przewyższających aferę FOZZ, matkę wszystkich afer. Tu chodzi o setki milionów, a być może o miliardy złotych wyprowadzone z Polski do Rosji, Izraela, Włoch, do Brukseli i na Cypr. W tym roku po kontroli w organach nadzoru bankowego Najwyższa Iza Kontroli (#NIK) zawiadomiła specsłużby, że afera Polnordu stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Recz jasna dokument ten został utajniony, zaś ABW i Jacek Dobrzyński odmówili mi w tej sprawie komentarza.

Nie, nie zwariowałem. Jeszcze nie, choć pewnie niewiele mi brakuje. Jestem w zawodzie od 35 lat. I nigdy nie przegrałem żadnego procesu dotyczącego moich tekstów, a miałem takich procesów kilkanaście. Cywilnych i karnych. Sądy zawsze ustalały, że dochowałem wszelkich zasad rzetelności dziennikarskiej. Bywało nawet tak, że w artykule cytowałem gangstera poszukiwanego listem gończym, bo mój kierownik w „RzeczpospoliteJ” Krzysztof Gottesman kategorycznie domagał się wypowiedzi drugiej strony i nie przemawiał do niego argument, że to przestępca, który się ukrywa. A więc musiałem dotrzeć do gangusa, którego nie potrafiła znaleźć policja. W przeciwnym razie tekst nie poszedłby do druku.

Gwarantuję pełną anonimowość. Bez Was, bez informatorów, którzy często podejmują ogromne ryzyko i są bezimiennymi bohaterami, nie dam rady. Wtedy pozostanie mi tylko gorzki żal, że zrobiłem wszystko co było możliwe, ale i tak okazało się, że to za mało. A zrobiłem to wszystko dzięki Wam i dzięki patronom kanału #TropicieleLuksusu.

Nie pozwólmy na to, aby bandyci i skorumpowani politycy (czasami polityk to bandyta w białym kołnierzyku, np. Roman Giertych) się z nas śmiali. Ja nie zgadzam się na taką RP. A Wy? ————–

Dziennikarstwo śledcze to jeden z filarów IV władzy. Niestety w Polsce ten filar kruszeje. Nie pozwól na to. Dołącz do nas! Zostań naszym Patronem. Podaj dalej! https://patronite.pl/z/reporterzy

Jeśli chcesz przybić piątkę, postawić mi kawę lub kupić pizzę i przy okazji wesprzeć dziennikarstwo śledcze, to wystarczy, że klikniesz tutaj: https://suppi.pl/reporterzy-online

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *